Blog Mamamed.pl to opowieść o codzienności, filozofii życia, macierzyństwie i pracy w zawodzie pielęgniarki, snuta zazwyczaj gdzieś po północy, bo jak każda mama, mogę delektować się chwilą samotności wtedy, gdy wszyscy smacznie śpią.
Lifestyle | Parenting | Pielęgniarstwo | Zdrowie
Z kubkiem kawy o północy, zapraszam wszystkie nocne marki.

26 marca

List. Przez 3 lata prawie codziennie leciałam w dół. Odkąd nie biorę, moje życie jest lepsze, ale czasem też trudniejsze


Historia Zuzanny nie powinna wydarzyć się nigdy, a jednak stało się inaczej. Jedna zła decyzja pociągnęła za sobą szereg nieuniknionych konsekwencji. O narkomanii mówi się dużo, a jednak każdego dnia ktoś robi to pierwszy, drugi lub setny raz. Być może tuż obok Ciebie kawałek po kawałeczku niszczy swoje życie, wymieniając je na zawartość foliowego woreczka. Zuza, która zgodziła się o tym napisać na łamach mojej strony, jest autorką bloga Panna Kwiatkowska (www, fanpage), na którym opisuje swoje życie po wyjściu z nałogu. Znajdziecie tam garść jej doświadczeń związanych z uzależnieniem, mieszkaniem i studiowaniem na obczyźnie, a także z zaburzeniami odżywiania.

20 marca

Kiedyś będę taka jak Ty, mamusiu. Co odpowiesz córce? Ja już wiem


- Będę taka jak ty, mamusiu, jak już będę duża - Słyszysz to zdanie w różnych konfiguracjach. Wypowiedziane na wiele sposobów. Pokazane codziennymi gestami bez słów. Namalowane na kartce papieru granatową kredką. Minką na buzi. Ona zawsze chce być taka jak Ty. Rozpiera Cię duma, gdy słyszysz te słowa. Czujesz się wyjątkowo, bo słyszysz to od człowieka, który zna Cię od podszewki. Zna Wkurzoną Ciebie, tę szczęśliwą, smutną, tracącą cierpliwość, śpiewającą czarne jagódki przy układaniu puzzli, Kasię Nosowską pod prysznicem. Zna Ciebie z całym szeregiem wad i zalet. Wszystkie Twoje nawyki. Dla niej jesteś najpiękniejsza. Co powiesz dziecku, które chce być takie jak Ty?

Gdy maluję rzęsy, ona bierze mój pędzelek i pudruje sobie nos. Pożyczysz mi tę szminkę kiedyś, mamo? Maluję jej usta. Zakłada moje buty i krzyczy - patrz, jak chodzę, mamo! Głośne stuk, stuk, stuk rozlega się w przedpokoju. Ma swoje torebki, do których upycha drobne puzzle od nie wiadomo jakich kompletów, samotne części od zabawek z jajek niespodzianek, połamane kredki i inne oderwane od rzeczywistości przedmioty, ale najbardziej podoba się jej moja torba. Kiedyś mamo, będę mieć tę torbę, pożyczysz mi? A potem torba wypluwa na stół wszystkie swoje skarby, stare paragony, skasowane bilety, moniaki, chusteczki, przybory do makijażu z datą ważności z poprzedniego dziesięciolecia... Ogląda to wszystko z namaszczeniem i mówi, że kiedyś będzie mieć je w swojej torbie. Jak dorosnę, będę nosić twoją sukienkę. Tę czarno złotą, mamo.

Odkąd stanęła na nogi, mój cień na swojego bliźniaka. 


Wszystko chce razem, choć czasem brakuje mi cierpliwości, bo chciałabym szybciej, a później mam wyrzuty sumienia, gdy uświadamiam sobie, co to "razem" dla niej oznacza i dlaczego jest takie ważne. Zrobić coś razem to poszerzyć swój świat o drugą osobę. Dzielić się z nią swoim czasem, tym cenniejszym, im mniej go masz. Słowo "ja" nabiera innego znaczenia, bo "ja" oznacza "ja i ona wszystko razem". Twoje dziecko kocha nieidealną wersję ciebie. Codziennie ją kopiuje, przez co mimowolnie starasz się być trochę lepszym człowiekiem, choć innym powiesz, że jesteś, jaka jesteś.

Kiedyś będę prasować prawdziwym żelazkiem! - staje obok mnie przy desce i prasuje skarpetę grającym, chińskim żelazkiem, z naciskiem na grającym (co mnie podkusiło, aby wkładać tam baterie?).  
I będę szpitalem, tak ja ty, mamo.  
Nie jestem szpitalem. - mówię. Jestem pielęgniarką.
To ja też będę. - wpada na pomysł - będę pielęgniarką i naprawię twój zegar.
Będę robić też pizzę, wiesz? Do pizzy trzeba mąki - cieszy się ze swojego odkrycia. A potem będziemy ją jeść! Z serem! 

Chciałabym być taka jak jak Ty, jak dorosnę, mamusiu, a ty?

Odpowiedziałam, że chciałabym być taka jak ona.


Znaleźć w sobie dziecko i nie martwić się tym, co było wczoraj. Nie myśleć o jutrze. Nie tworzyć alternatywnych wersji wszystkiego, tylko chłonąć tę chwilę tu i teraz. Wierzyć, że kiedyś rozłożę ręce i po prostu polecę, bo skoro można być wszystkim, to można też być latającym człowiekiem. Albo rakietą.

Być nią to śmiać się ze zwyczajnej kanapki z krzywo położonym serem. 

Trzymać w garści trzy kostki ptasiego mleczka i cieszyć się z nich jak z miliona dolarów. Próbować wszystkiego bez strachu, że się nie uda. Mówić bez ograniczeń o wszystkim, co właśnie wlatuje do głowy. Nie analizować, czy to jest ok. Wstawać rano bez myśli o tym, co będzie za dwie, trzy, cztery godziny. Kłaść się spać z nieukrywanym rozczarowaniem, że dzień właśnie dobiegł końca. Mieć prawo do pomyłek, które i tak nie będą mieć znaczenia. Wywijać w powietrzu patykiem, który ma czarodziejską moc. Nie znać zjawiska zmęczenia. Nie wiedzieć, że kiedyś marzenia staną się jeszcze bardziej marzeniami. Jeść parówki bez goryczy wiedzy, co w nich jest.

Oczy zaraziły się śmiechem. 


Słuchała z niedowierzaniem. Najpierw drgnęły usta, a po chwili wybuchnęła śmiechem. Taka dumna i zadowolona z siebie.
- Tak - powtórzyłam - Chciałabym być taka jak Ty, córeczko. Kiedyś zrozumiesz. Wtedy, gdy będziesz taka jak ja.





13 marca

Poznaj historię Matki, która nigdy nie przestała walczyć


Siedzę od kilku nocy i zastanawiam się, jakich użyć słów, aby oddać determinację Marzeny, jej bezwarunkową miłość do syna, cały ten ból i nierówną walkę, w której nigdy nie będzie wygranych. Jeśli myślisz, że życie cały czas kopie cię w tyłek, po przeczytaniu tego tekstu utwierdzisz się w przekonaniu, że tylko ci się wydawało. I nie mów, proszę, że to straszne, że nie jesteś w stanie sobie wyobrazić. Bo możesz zrobić jeszcze jeden krok. Możesz realnie pomóc.

08 marca

Kobiety, w dniu naszego święta życzę nam, abyśmy w końcu miały jaja

Dziś nie będę pisać o tym, że pójdę na Plac Konstytucji w Warszawie o godzinie 17.00, bo nie pójdę. Nie będę maszerować wśród tłumu machającego transparentami, jak to zrobiłam 3 października 2016 roku. Nie zrobię tego, bo jestem przeziębiona i czuję się bardzo źle. Ale jak tu leżę, to przyrzekam, że leżę w czarnym dresie i łączę się myślami ze wszystkimi kobietami, moknącymi i walczącymi tam, nie tylko o nas, ale też o nasze córki, którym odbiera się małymi kroczkami coraz więcej praw. I z matkami synów się łączę, które będą tam stać w interesie swoich synowych. Ze wszystkimi kobietami, którym nie jest obojętny fakt, iż cofamy się sto lat wstecz. Z kobietami, które mogłyby być moimi matkami czy babciami. Tymi, które pamiętają czasy wieszaków, szydełek i PRLowskiej opieki nad rodzącymi. Łączę się ze wszystkimi kobietami, które w dniu naszego święta pokażą (w wielkim skrócie) FUCK YOU na pomysły ograniczenia naszych praw, mnożące się niczym winniczki po ulewnym deszczu. Mam nadzieję, że je rozdepczecie. Te pomysły, a nie ślimaki. 
05 marca

Mamo, nie krzycz


Pewnego dnia zaczęłam analizować, jak często krzyczę na dziecko. Może to przez stres albo już z przyzwyczajenia, gdy coś zbroi, zamiast spokojnie usiąść i wytłumaczyć, z irytacją podnoszę głos i mówię "i znowu...". Zdarza się tak, gdy je wołam i nie ma odzewu. W końcu zniecierpliwiona krzyczę - "dlaczego nie przychodzisz, gdy cię wołam?" Czuję się wtedy jak nadmuchany balonik, który po lekkim dotknięciu pęka i wtedy złość się wylewa. Takich sytuacji, w których mój spokojny głos ewoluuje w krzyk, nie sposób zliczyć. Wcześniej nigdy nie zastanawiałam się nad tym, ani nie widziałam w sobie niczego niepokojącego. Co najwyżej powtarzałam w myślach - dlaczego nigdy nic nie idzie po mojej myśli, chociaż raz mogłoby być inaczej, lepiej czyli tak jak chcę ja, co jeszcze dokładało do piecyka mojej frustracji.

02 marca

#DIY Jak zrobić teatrzyk z kartonu i kukiełki na patykach

teatrzyk z kartonu DIY, teatrzyk dla dzieci DIY, handmade dla dzieci, zabawa w teatr

Ostatnio zatęskniłam za jakąś kreatywną zabawą. Nie oszukujmy się, ale w natłoku codziennych zajęć rzadko kiedy jest czas, aby kleić i wycinać coś większego. Zainspirowałam się podpatrzoną z ukrycia zabawą K., która prowadziła w kąciku rozmowy między swoimi lalkami. Wymyśliłam, że zrobimy teatrzyk z kartonu. Bohaterami naszej domowej  sztuki będą trzy świnki i wilk. Natomiast scenografia to trzy domki: słomiany, drewniany i murowany. Wszystkie papierowe postacie wystąpią dumnie na scenie z tektury po świątecznych słodyczach. Niewielkim nakładem pracy i środków można sprawić, że zabawy w domu staną się o wiele fajniejsze.

About

authorMamamed.pl to moja opowieść o codzienności, filozofii życia, macierzyństwie i pracy w zawodzie pielęgniarki, snuta zazwyczaj gdzieś po północy, bo jak każda mama przedszkolaka, mogę delektować się chwilą samotności wtedy, gdy wszyscy smacznie śpią.
Learn More →



Dziękuję za odwiedziny

Newsletter