Blog Mamamed.pl to opowieść o codzienności, filozofii życia, macierzyństwie i pracy w zawodzie pielęgniarki, snuta zazwyczaj gdzieś po północy, bo jak każda mama, mogę delektować się chwilą samotności wtedy, gdy wszyscy smacznie śpią.
Lifestyle | Parenting | Pielęgniarstwo | Zdrowie
Z kubkiem kawy o północy, zapraszam wszystkie nocne marki.

Rozsypana kawa, która prawie podcięła skrzydła

Wychowywanie przedszkolaka

Punktem wyjściowym tego postu stała się rozsypana kawa rozpuszczalna. Brązowe drobinki na blacie kuchennym, okalające moją szklankę. W tle szumiał czajnik i kosiarka sąsiada, o chodnik stukały czyjeś szpilki. Byłam zmęczona i podminowana. Gorszy dzień w pracy, tak się zdarza. Autobus nie przyjechał, a kolejny nawet nie zatrzymał się na moim przystanku, tylko pognał dalej. Wystawił mnie do wiatru, nie przebierając w słowach.
- Co zrobiłaś, ubrudziłaś blat kawą! - miałam właśnie powiedzieć z irytacją.

Nie zdążyłam, na szczęście, bo w chwili groźnego uniesienia brwi i rozchylania ust, dosłownie ugryzłam się w język. - Dziękuję, córeczko. - Powiedziałam z uśmiechem, maskując igiełkę bólu.
 - Nasypałam ci, mamusiu. - Powiedziała z rozbrajającą radością. - Wiem, dlatego będzie to najlepsza kawa pod słońcem. Pyszna! Zalałam wodą, dolałam mleka i upiłam łyk, nie zważając, że jeszcze za ciepła. Zgarnęłam kawowe kryształki do śmieci i przytuliłam tę małą, kudłatą główkę. 

A potem głos uwiązł mi gardle. 

Stało się tak, ponieważ zdałam sobie sprawę, ile razy bezwiednie podcięłam skrzydła swojemu dziecku, bo myślałam o sobie i o tym, żeby wszystko było zawsze idealne i proste jak bułka z masłem. Na każdym kroku chciałam sprowadzać swoją codzienność do prostej wędrówki od A do B. Bez przerywników, przystanków, refleksji. Byle szybko, byle przejść już do C. 

Późnym popołudniem ze smakiem zjadłam drewniany tort, a potem wypiłam powietrzną oranżadę nalaną z plastikowego dzbanka w kropeczki. Delektowałam się babeczką z ciastoliny. Była nawet kawa z filcowym kubku i wielka radość, że wszystko smakuje. Taki zwykły dzień, który mógłby trwać wieczność. - A może jeszcze dosypiemy cukru? - Pytam. Rozpostarła ręce i mówi - już lecę, mamusiu, przyniosę ci pyszny cukier, najlepszy, posmakuj.



Hashtagi:
  • Niska samoocena u dziecka
  • Brak pewności siebie u dziecka
  • Podcięte skrzydła
  • Słowa mają moc
  • Blog macierzyństwo




About

authorMamamed.pl to moja opowieść o codzienności, filozofii życia, macierzyństwie i pracy w zawodzie pielęgniarki, snuta zazwyczaj gdzieś po północy, bo jak każda mama przedszkolaka, mogę delektować się chwilą samotności wtedy, gdy wszyscy smacznie śpią.
Learn More →



Dziękuję za odwiedziny

Newsletter