Przestań płakać, przestań się złościć, zacznij to robić, nie rób tego, uspokój się, nie krzycz. Znasz? Na pewno każdy z tych zwrotów wypowiedziałaś więcej niż sto razy. Pamiętasz, co się wtedy stało? Były niczym zaproszenie do kontynuacji i spotęgowania tego, co aktualnie robiło dziecko, a Ty wkurzyłaś się albo zniecierpliwiłaś jeszcze bardziej. Wynikła z tego jeszcze większa złość, tym razem obustronna. Jak sobie poradzić, gdy dziecko nie chce Ciebie słuchać, nie współpracuje, a Twoje prośby nie pomagają?

W mediach internetowych bardzo często pojawiają się zdjęcia i opisy sytuacji w komunikacji miejskiej, których bohaterami są mamy z dziećmi. Stojącymi dziećmi. Mamy takie jak Ty. Dzieci, którym nikt nie ustąpił miejsca. Takie jak Twoje. I krew Cię zalewa, mamo. Autobus pełen jest niebezpieczeństw - jedzie, trzęsie i ostro hamuje. Dziś Ty czekasz na przystanku. Przed sobą masz dziesięć minut jazdy. Wdzieracie się do parującego wnętrza potwornej machiny, zdążysz odetchnąć, a może i nie, bo słyszysz: Mamo! Chcę usiąść! Zmęczyłam się, nóżki mnie bolą! A tu zonk. Wolnych miejsc brak. No ładnie.


Zmęczenie, niskie pensje, za mała obsada dyżurów, strajk, odejście od łóżek, zabraknie pielęgniarek. Są to frazy, które gromadnie występują w artykułach o pielęgniarkach, ale jeśli i tym razem spodziewasz się kolejnego tekstu o problemach w pielęgniarstwie, rozczarujesz się. Za granicą niedawno skończył się obchodzony uroczyście Światowy Tydzień Pielęgniarstwa. W Polsce mamy za to Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych, który przypadł na 12 maja. O pielęgniarstwie mówi się dużo, szczególnie ostatnio, ale wyłącznie w kontekście problemów. Te problemy nie są fikcją, ale trzeba przyznać, przesłaniają całą resztę, o której opowiedziała Kelley Johnson - pielęgniarka i jednocześnie miss Colorado 2015 roku. Jej monolog został wykorzystany podczas Nurses Week 2016. Dlaczego postanowiłam umieścić na blogu jego wolne tłumaczenie? Brakuje akcji, które wspierałyby budowanie pozytywnego obrazu pielęgniarstwa. Takie historie dają zastrzyk motywacji, bo czasem wydaje się, że nie możesz niczego zmienić, a okazuje się, że możesz zmienić wszystko.

W życiu każdej pielęgniarki następuje taki moment, w którym trafia na wyjątkowego pacjenta. Takiego, który przypomina jej o tym, dlaczego kiedyś wybrała swój zawód. Moim wyjątkowym pacjentem był Joe.


Joe chorował na Alzheimera. To były początki choroby. Jednego dnia doskonale wszystko pamiętał, znów innego zapominał, kim jest i gdzie się znajduje. Najgorsze jednak były dla niego koszmary. Joe budził się w środku nocy i strasznie krzyczał. Wiedziałam, że jeśli wejdę tam i jak zawsze przez kilka chwil potrzymam jego rękę, strach się zmniejszy, a Joe uspokoi się i zaśnie. Tym razem jednak Joe chciał jeszcze porozmawiać.
Zapytał, czy mogłabym zmodyfikować jego leczenie.
- Nie Joe, nie mogę. Jestem tylko pielęgniarką. - powiedziałam.
- A co z moimi tabletkami? Możesz zmienić mi dawki? - zapytał Joe.
- Nie Joe, nie mogę. Jestem tylko pielęgniarką. - powiedziałam to samo.


Nie mogłam zrobić dla Joe tych wszystkich rzeczy, więc zaczęliśmy po prostu rozmawiać.
Pytał mnie o siatkówkę. Rozmawialiśmy o jego wnukach. Żartował, że jestem jedyną pielęgniarką na oddziale, która jest w stanie dosięgnąć do gazików, leżących na najwyższej półce. Sala wypełniła się naszym śmiechem. Było całkiem wesoło.


Ale pewnej nocy wszystko się zmieniło. Gdy weszłam do pokoju, Joe strasznie płakał. Podeszłam do niego i obróciłam jego twarz do siebie.
- Wiem, że to dla ciebie bardzo trudne, Joe. Ale nie jesteś własnością tej choroby. Nie jesteś Alzheimerem. Nadal jesteś Joe. Dawnym Joe.
A wtedy on spojrzał na mnie i powiedział:
- To samo dotyczy ciebie, Kelley. Choć wiele razy powtarzałaś, że jesteś tylko pielęgniarką, to wiedz, że tak nie jest. Nie jesteś tylko pielęgniarką. Jesteś moją pielęgniarką. Dzięki tobie moje życie się zmieniło, bo się o mnie troszczysz.


Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że pacjenci to ludzie z rodziną i przyjaciółmi. Każdy z nich to czyjś ojciec, brat, dziadek. Nie chcę być pielegniarką, która kiedykolwiek udawała, że tak nie jest, ponieważ na pierwszym miejscu jesteś człowiekiem, a nie diagnozą z numerem sali na ruchu chorych.
Joe przypomniał mi tego dnia, że jestem kimś więcej niż tylko pielegniarką. Dla niego jestem ostatnią deską ratunku, kołem ratunkowym, gdy osaczają go lęki. Nigdy nie pomyślę o sobie, że jestem "tylko pielęgniarką".

Tekst na podstawie More Than Just A Nurse | Nurses Week 2016



Pewnie siedzisz opatulona kocem lub prześcieradłem. Może przewracasz się na polówce albo próbujesz rozprostować nogi na karimacie. Tym razem nie liczysz owiec. Liczysz krople, które leniwie kapią do wężyka kroplówki. Może właśnie siedzisz na krześle, trzymając na rękach najcenniejsze, co masz. Wsłuchujesz się w niespokojny oddech, gotowa natychmiast zainterweniować na każde kaszlnięcie, wciągnięcie gluta, ruch rączką. Mamo ze szpitala, jutro będzie lepiej. Będzie, bo musi. A jeśli nie, pojutrze już na pewno albo kiedyś. Byle jakoś do rana. Mamo siedząca teraz na moim miejscu przy łóżeczku, w którym wcześniej spało moje dziecko, sercem jestem z Tobą.